Kiedy tak stał na zewnątrz francuskiej ambasady nadal stoi w Port-au-Prince, Sarkozy przyznał, że były obecność Francji "nie zostawił dobre wspomnienia."
"To była bardzo ważna wizyta dla nas historycznie", premier Haiti Jean-Max Bellerive powiedział.
Sarkozy powiedział, że przede wszystkim "do" Haitańczyków do podjęcia przebudowy i odbudowy w swoje ręce, mówiąc, że wysiłek powinien być narodowy projekt "true".
Haiti i Francja miały trudne relacje od niewolnictwa na wyspie Hispaniola one zepchnięte wojsk francuskich i ogłosiło niepodległość w 1804 roku.
Francja zareagowała na jego klęsce przez odwołania stosunków dyplomatycznych do 1825 roku, kiedy oba kraje porozumiały się w naprawach - CHF 150 milionów, a następnie spadła do 90 mln franków. Pieniądze poszedł do właścicieli plantacji, którzy utracili ziemię i niewolników w powstaniu.
Po przemówieniu do ambasady, pan Sarkozy krótko przeszedł przez Champ de Mars, największy obóz osób przesiedlonych na Haiti, gdzie Francuzi rozproszonych 600 namiotów. Mieszkaniec Obóz Nancy Marc powiedział, że uznaje się, że wizyta Sarkozy'ego była czysto symboliczna, ale ich obecność jest pocieszające.
"Od dnia trzęsienia ziemi, nikt nie odwiedził nas", powiedziała Pani Mark 29, który stracił siostrę w katastrofie. "Jesteśmy zadowoleni, że prezydent przybył tu, a to daje nam nadzieję. "
N Osiem amerykańscy misjonarze zwolniony z więzienia Haitian prawie trzy tygodnie po posądzenia o uprowadzenia dziecka za próbę podjęcia grupę dzieci spoza krajów dotkniętych trzęsienia ziemi spowodowane było latać do Stany Zjednoczone w ciągu nocy.
Sędzia Bernard Saint-Vil ich opublikowany środa bez kaucji lub innych warunków po rodzice zeznał, że oni dobrowolnie poddali swoje dzieci do misjonarzy.
Sędzia zawsze chciał podważyć lidera grupy Laura Silsby i Nanny Charisa Coulter, ale wysłał panią Coulter do szpitala na leczenie swojej cukrzycy.
McClatchy, AFP